VIII Zlot Wilkowyjski

Rok odliczania minął jak z bicza strzelił. Jakoś tak się u nas utarło, że sezon oficjalnie zaczynamy z wielką pompą w paradzie wilkowyjskiej bujając się uroczo za księżmi motocyklistami inicjatorami tej jakże fantastycznej zloto-imprezy. To nasze 3 rozpoczęcie sezonu. O dwóch pierwszych proponuję sobie przypomnieć tutaj.

Błędowski Dakar - fotorelacja

Jakiś czas temu wychwalałam podróż wokół Pustyni Błędowskiej, jak ktoś zechciałby sobie przypomnieć zapraszam do historii Podróży 2016 - Pustynna Burza. A że jakoś przy porządkach wypadło z pawlacza trochę starych płyt CD i wpadła mi w ręce płyty ze zdjęciami z zarośniętej jeszcze Pustyni Błędowskiej. Ale jaka płyta??!! Z yamahami w roli głównej. Jacie!!!! Ale wykopalisko!

Rozważania kulinarne rok później

Rok temu z związku z zimową nudą zgrzeszyliśmy artykułem o pokarmach spożywanych w czasie naszych eskapad. Niektórzy się ślinili, inni skorzystali z naszych wskazówek, a jeszcze inni narzekali, że mają zalizany monitor. No czasem trzeba coś zjeść, czasem odwiedzić ciekawe miejsca, a czasem monitor przeczyścić. Dla tych co dalej uważają, że żyjemy powietrzem i jazdą motocyklem informujemy, że doceniamy dobrą kuchnię i zatrzymujemy się na małeeee.... no dobra ciut większe conieco :)

Gwiazda pod Racławicami

Za oknem zima szaleje więc postanowiłam wrócić do lata i powspominać kilka ostatnich tras. Tak jakoś wyszło w tym roku, że upodobaliśmy sobie świętokrzyskie i północną część Małopolski. Ani to daleko ani blisko tak w sam raz na szybki weekendowy wypad z relaksem. Karina latających scyzoryków jest po prostu pięknie malownicza. I nie ważne, że nie ma gór strzelistych, ośnieżonych i groźnych. Są za to kieleckie fale o czy rozpisywała się brać fotograficzna nazywając to Kielecką Szkołą Krajobrazu. Urzekały  nas pagórki malowane całą paletą zieleni i brązów. Miałam wrażenie, że kołyszą się tak samo jak my na tych kieleckich wstążeczkach. A jak już wiecie wybieramy bardziej drożynki niże autostrady więc i tym razem błąkaliśmy się wśród pół malowanych zbożem rozmaitem jak mawiał wieszcz. 
W tym roku trzy razy przemierzyliśmy świętokrzyskie plus dwa raz w wakacje, ale to konserwą więc się liczyć nie powinno.