Błękitne niebo, słoneczko, wiatr we włosach, łąki, lasy, drożyna kręta przez wsi spokojna wsi wesoła, ot sielanka. I nagle... Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr, wrrrrrrrrrrrrrrr, wrrrrrrrrrrrrrrr!!!! Zbliża się zagłada, kury nosić przestają, krowy nie dają mleka, psy w budach pochowane, trzask okiennic, trzask drzwi, dzieci w kątach. Ogólnie nadciąga dzień zagłady - jadą motocykliści, źli, czarni, brudni i będą niczym posłańcy piekieł mordować, rabować... Jednym słowem - utarty STEREOTYP /przepraszam to dwa słowa/.
Komentarze
Prześlij komentarz